Szkolni geniusze opowiadają o sukcesie.

Pod lupę wzięliśmy naszych szkolnych geniuszy – Aleksandra Łyczka oraz Piotra Ambroszczyka. W krótkim wywiadzie wyciągnęliśmy kilka informacji, jak żyje się finalistom olimpiady matematycznej. Chcecie poznać ich odpowiedzi? Zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Jak zaczęła się wasza przygoda z nauką i skąd zamiłowanie do przedmiotów ścisłych?
Piotrek:
Przynajmniej można je zrozumieć w przeciwieństwie do nauk humanistycznych, gdzie są zwykle trzy interpretacje.
Olek: Które to polegają na powtarzaniu tego samego tylko w innych słowach.
P: I laniu wody.
A jak to wszystko się zaczęło?
O: U mnie zaczęło się przede wszystkim od astronomii. Zafascynowanie kosmosem, które objawia się głównie u dzieci pozwala na dalsze rozwijanie swojej pasji w kierunku nauk ścisłych. Moje pasja do astronomii i astrofizyki nie poszła na marne, bo udało mi się też zostać finalistą LVII Olimpiady Astronomicznej, zająłem w niej 12 miejsce w kraju. Sądzę, że to duży sukces, ale stać mnie na więcej.
A u Ciebie, Piotrku?
P: Tak jakoś wyszło. Zawsze lubiłem matematykę i ogarniałem to po prostu. A jak coś się lubi to czemu tego nie robić?
A jakie to uczucie być w jakimś stopniu elitą matematyczną i jak to jest mieć już właściwie maturę w kieszeni w 1 czy 2 klasie?
O:
No to jest luzik. Ja będę siedział w domku, na przerwie między egzaminami a inni będą się męczyć. Haha!
Czyli teraz już tylko odpoczywacie? Czy jeszcze jakaś praca została?
O: No nie… jeszcze polski.
P: To nie jest jakieś wielkie uczucie. Jak się tak pracuje, żeby zostać finalistą olimpiady no to matura nie powinna być większym problemem.
Powiedziałeś, że jak lubi się to co się robi to takie uczucie raczej nie robi różnicy. A czy to od początku chodziło tylko o pasje i własny rozwój czy postawiliście sobie za cel właśnie konkursy, olimpiady?
P: Jakby się nie lubiło robić zadań to by i tak nic z tego nie wyszło, bo to można siedzieć 5 godzin na czymś i nic nie wymyślić. Olimpiady są ważne, bo motywują.
O: No i jest wiele korzyści z bycia finalistą czy laureatem np. inne traktowanie przy rekrutacji na studia, zdana na 100% matura.
P: Poznaje się dużo fajnych ludzi, kiedy się jeździ na warsztaty czy olimpiady i to jest super, bo są ludzie, którzy mają te same zainteresowania.
Czy uważacie, że sukces to jest głównie ciężka praca, czy to zasługa talentu czy jakiś predyspozycji?
O:
Talent to nie wszystko. Znaczy trzeba mieć talent do pracy.
P: Trzeba robić bardzo dużo żeby cokolwiek uzyskać. Czy talent jest ważny? Pamiętam z podstawówki ludzi, którzy byli dobrzy z matematyki a teraz się o nich nie słyszy, bo zaczęli robić coś innego niż siedzenie nad zadaniami.
O: Oczywiście bez talentu nie da się czegoś tak łatwo zrozumieć, ale sam talent to zdecydowanie za mało.
Waszą pasją jest nauka. Jak sądzicie, czy osoba, której pasje nie są związane ze szkołą (np. sztuka, jazda konna) musi włożyć więcej pracy w osiągnięcie sukcesu? Czy jest to trudniejsze ze względu na to, że Wy stykacie się ze swoimi zainteresowaniami na co dzień w szkole, a taka osoba poświęca dodatkowo swój wolny czas?
P:
Jak ta osoba będzie w tym dobra i będzie pracowała no to na pewno odniesie sukces.
No a w szkole są nauczyciele, którzy zawsze mogą pomóc
O: Ale nie zawsze Ci nauczyciele są w stanie pomóc, nie wszyscy są na poziomie odpowiednio wysokim. Trzeba wyjeżdżać na różne warsztaty, obozy, seminaria. Dużą rolę odgrywa też tutaj samokształcenie np. u mnie w przypadku astronomii.
P: Niektórzy nawet boją się mówić uczniom o olimpiadzie, żeby nie wyjść na takiego, który nie umie rozwiązać zadania.
O: Dlatego tutaj ogromne zasługi i podziękowania dla Pana Dziuby się należą. Polska oświata powinna mieć więcej takich nauczycieli.
A jeśli chodzi o tych przeciętnych uczniów. Jak myślicie dlaczego często mają problemy z matematyką? Czy znacie jakiś dobry sposób na zrozumienie przedmiotów ścisłych?
O:
Robić zadania!
P: Ludziom się po prostu nie chce, to jest główny problem. Niektórzy mogą być mniej zdolni, ale nawet Ci sobie zawsze wyrobią dobrą ocenę, jak przysiądą nad zadaniami.
O: Sporo ludzi też podchodzi do tematu „O nie! Matma! Znowu dostanę banię!”
P: Ja tak podchodzę do polskiego. Haha!
Tytuł finalisty, laureata otwiera Wam drogę w przyszłość, uniwersytety w kraju i za granicą. Macie już jakieś plany? Gdzie chcielibyście studiować, pracować?
O:
No wiesz, dostajemy trochę „spamu” z różnych uczelni po tym jak zostajemy finalistami. Ja osobiście wybieram się na Politechnikę Warszawską ale na jaki kierunek, to jeszcze nie wiem.
P: Ja się prawdopodobnie wybiorę ja Jednoczesne Studia Informatyczno Matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim Tylko że z tymi studiami jest taki problem, że może ich nie być, ze względu na nieścisłości prawne.
Bądźmy dobrej myśli. A jak z pracą, macie jakieś pomysły, marzenia?
O: Może tak wyjdzie, że się dostanie jakąś dobrą praktykę na studiach.
P: Trzeba się dość wcześnie już tym interesować, bo potem się idzie np. do Microsoftu i wraca 50tys bogatszym
Planujecie teraz odpocząć, skoro macie już maturę w kieszeni, czy dalej „ciśniecie” zadania?
P:
To się sprowadza do pytania czy warto brać udział w olimpiadach, żeby mieć zdaną maturę. Jak coś się lubi, to robi się to dalej, nawet po olimpiadzie.
A jak z planami na najbliższe wakacje?
P: Będziemy siedzieć cały dzień nad zadaniami! Zamkniemy się o wodzie i chlebie! Żartuję, nie można cały czas robić zadań, bo to się przeje. Na pewno nie całkowity odpoczynek, bo byłoby nudno przez dwa miesiące.
O: A ja chciałbym się troszkę podszkolić z fizyki, żeby wziąć udział w przyszłym roku także w Olimpiadzie Fizycznej. Wyjeżdżam też na obóz astronomiczny i warsztaty matematyczne. Oczywiście, jest to nauka połączona z wypoczynkiem.
Dziękuję za wywiad i życzę dalszych sukcesów!